Automatyzacja publikacji treści brzmi jak prosta rzecz: generator AI tworzy tekst, wrzucamy go do WordPressa przez API i gotowe. W praktyce najczęstszy problem nie jest techniczny, tylko jakościowy: publikacje zaczynają wyglądać jak taśmowa produkcja, spada wiarygodność, a SEO nie dowozi. Da się to zrobić dobrze — pod warunkiem, że potraktujesz automatyzację jak proces z kontrolą jakości, a nie jak jedną magiczną integrację.
W tym artykule opisuję sprawdzony model: generator AI + walidacje + API WordPressa + grafika + wersje językowe (Polylang) + obowiązkowe linkowanie wewnętrzne. To jest podejście „produkcyjne”: ma działać codziennie, bez ręcznego gaszenia pożarów.
Dlaczego automatyzacja publikacji zwykle psuje jakość
Jeśli widziałeś blogi zalane tekstami generowanymi hurtowo, to wiesz, co nie działa. Najczęstsze błędy:
- Brak intencji i struktury — tekst jest „o wszystkim”, nie odpowiada na konkretną potrzebę użytkownika.
- Brak weryfikacji faktów — AI potrafi brzmieć pewnie, nawet gdy się myli. W branży software to szybka droga do kompromitacji.
- Duplikacja — podobne artykuły o tym samym, brak strategii tematów i słów kluczowych.
- Brak spójności językowej — styl skacze, pojawiają się kalki i nienaturalne zwroty.
- Brak linkowania wewnętrznego — tracisz najprostszy, realnie działający element SEO.
- Brak obrazka/mediów — wpis wygląda „pustawo”, CTR i czas na stronie lecą w dół.
To wszystko da się zaadresować prostymi zasadami procesu.
Docelowy proces: jak to powinno działać
Najlepiej myśleć o publikacji jak o pipeline:
- Wejście: temat z listy + słowa kluczowe + kategoria + tagi + docelowa długość (np. 2000 słów).
- Generacja: AI tworzy artykuł (PL i EN) w ustandaryzowanym formacie danych (JSON).
- Walidacja: automaty sprawdzają minimalne warunki jakości (struktura, długość, linki, zakazane frazy, duplikaty po slugu).
- Wzbogacenie: dobór grafiki (Unsplash), dopięcie linku wewnętrznego, przygotowanie excerptu.
- Publikacja: WordPress API tworzy draft, przypina kategorie, tagi, obrazek wyróżniający, a potem łączy tłumaczenia (Polylang).
- Kontrola: szybkie przejrzenie draftu w panelu (2–3 min), a dopiero potem publish.
Klucz: automatyzacja ma tworzyć drafty, nie publikować w ciemno. Publikacja od razu ma sens dopiero, gdy masz bardzo stabilne reguły i monitoring.
Format danych: jeden JSON na cały wpis (PL + EN)
Żeby to działało powtarzalnie, generator nie powinien „klikać w WordPressie”. Generator ma zwrócić ustrukturyzowane dane. Przykład minimalnego formatu:
{
"title": "...",
"slug": "...",
"content": "<p>...</p>",
"excerpt": "...",
"status": "draft",
"categories": ["AI"],
"tags": ["automatyzacja", "ai"],
"unsplashQuery": "automation workflow",
"internalLinkQuery": "wordpress publishing automation",
"en": {
"title": "...",
"slug": "...",
"content": "<p>...</p>",
"excerpt": "...",
"status": "draft",
"categories": ["AI"],
"tags": ["automation", "ai"],
"internalLinkQuery": "wordpress publishing automation"
}
}
Taki kontrakt sprawia, że cała reszta jest „mechaniczna” i łatwa do testowania. W razie błędów, poprawiasz generator lub walidacje, a nie ręcznie edytujesz wpisy.
WordPress API: publikacja draftu (bez ręcznego klikania)
W praktyce publikacja wygląda tak:
- pobierasz token JWT z endpointu logowania,
- tworzysz post przez
/wp-json/wp/v2/posts?lang=pl(draft), - tworzysz wersję EN przez
/wp-json/wp/v2/posts?lang=en, - łączysz tłumaczenia dedykowanym endpointem (u nas:
/wp-json/wp/v2/plugins/link-translations), - dla grafiki: uploadujesz media i ustawiasz
featured_media.
To jest do zrobienia w krótkim skrypcie Node, a potem odpala się lokalnie z pliku JSON.
Grafika: Unsplash jako szybkie źródło featured image
Wpis bez grafiki ma gorszy odbiór, a często też gorszy CTR. Najprościej dodać krok:
- AI zwraca
unsplashQuery(np. „automation workflow”, „ai abstract”, „planning board”). - Skrypt pobiera 1 zdjęcie z Unsplash przez API.
- Skrypt uploaduje je do WordPress Media i ustawia jako
featured_media.
Ważna praktyka: trzymaj query raczej ogólne (abstrakcje, workflow, dashboardy), a nie „dosłowne zdjęcia ludzi”, bo często kończy się to dziwnym doborem.
Polylang: dwie wersje językowe w jednym procesie
Jeśli publikujesz PL i EN, to automatyzacja ma ogromny sens: generator tworzy obie wersje jednocześnie, a pipeline robi resztę. Dwa praktyczne punkty:
- Kategorie i tagi: w wielojęzycznym WP termy mają warianty językowe. Najprościej przyjąć, że w danych wejściowych podajesz nazwy (np. „AI”), a skrypt mapuje je do właściwego języka przez parametr
lang. - Łączenie tłumaczeń: warto robić to automatycznie po utworzeniu obu draftów. Dzięki temu w panelu od razu widać parę PL/EN.
Linkowanie wewnętrzne: obowiązkowy minimum 1 link
To jest prosty hack, który realnie pomaga: każdy nowy artykuł powinien prowadzić do co najmniej jednego istniejącego wpisu. Ale zrobione z głową:
- link w tym samym języku (PL → PL, EN → EN),
- anchor opisowy (nie „kliknij tutaj”),
- tematycznie powiązany, nie losowy.
Dlatego w pipeline trzymamy indeks opublikowanych postów i wybieramy „najbardziej pasujący” według podobieństwa słów kluczowych + wspólnej kategorii. Jeśli generator już doda link, nie ruszamy treści; jeśli nie doda — skrypt dopina sekcję „Zobacz też”.
Walidacje jakości (minimum, które chroni przed wpadkami)
Nawet najlepszy generator będzie czasem produkował coś słabszego. Zamiast liczyć na szczęście, dodaj walidacje, które blokują publikację (albo oznaczają do poprawy):
- Długość: np. 1800–2300 słów dla „2000”.
- Struktura: 1x H1, minimum 3–6 nagłówków H2, listy wypunktowane, wstęp i podsumowanie.
- Zakazane elementy: obietnice typu „gwarantujemy TOP1”, clickbait, przesadne „AI zmieni wszystko”.
- Unikanie halucynacji: jeśli są liczby/statystyki, to albo link do źródła, albo usunięcie.
- Link wewnętrzny: co najmniej 1, w tym samym języku.
- Duplikaty: slug nie może istnieć; temat nie może być zbyt podobny do ostatnich N postów.
Te walidacje są tanie, a oszczędzają godziny sprzątania.
Jak to wdrożyć praktycznie (lokalnie, bez infrastruktury)
Jeśli chcesz to odpalać lokalnie (np. na laptopie), to wystarczy:
- Plik z tematami (backlog) w prostym formacie.
- Skrypt generujący JSON (PL+EN) dla wybranego tematu.
- Skrypt publikujący JSON do WordPressa (draft, grafika, Polylang, link wewnętrzny).
Wersja „pro” tego procesu to tylko dodanie harmonogramu, logów i alertów. Fundament pozostaje ten sam.
Najczęstsze pytania (FAQ)
Czy mogę publikować od razu „publish”?
Możesz, ale dopiero po kilku tygodniach stabilnego działania w trybie draft + szybka kontrola. Najpierw zabezpiecz proces przed wpadkami.
Czy to jest zgodne z SEO?
Tak, jeśli treść jest pomocna, ma sensowną strukturę i unika „AI spamu”. Automatyzacja to tylko sposób produkcji, nie sposób oceny jakości.
Co z SEO pluginami (np. Rank Math)?
W zależności od planu/wtyczki, ustawianie meta przez API może być ograniczone. Ale nawet bez tego wygrywasz: struktura, intencja, linkowanie wewnętrzne i spójna strategia tematów robią dużą część roboty.
Podsumowanie
Automatyzacja publikacji w WordPressie ma sens, jeśli traktujesz ją jak proces: dane → generacja → walidacja → wzbogacenie → draft → kontrola → publikacja. Wtedy zyskujesz tempo bez utraty jakości. Największe „must have” to: grafika, wersje językowe (jeśli prowadzisz blog wielojęzyczny) i obowiązkowy link wewnętrzny.
Jeśli chcesz, możemy to wdrożyć jako gotowy pipeline: generator AI produkuje JSON, a lokalny skrypt wrzuca PL+EN drafty do WordPressa, dobiera grafikę i pilnuje jakości. To działa dobrze zarówno dla pojedynczych wpisów, jak i regularnej publikacji.
Zobacz też: Jak Replit i CHDR.tech przyspieszają tworzenie aplikacji w chmurze w 2025 roku
